Z Archiwum X
- część 2 -
Od strony Obcego potoczył się ku niemu po podłodze niewielki pojemnik. Kolejny rozbłysk i silne szarpniecie pozbawiły go
przytomności tym razem na dobre.
Ocknął się otępiały w niewielkim, klinicznie białym pokoiku mając ograniczone możliwości poruszania się. Zauważył leżącą w
drugim kącie inną postać w jakimś białym kokonie spowijającym ją całą z wyjątkiem głowy.
Przeturlał się w jej stronę i zaklął, kiedy złapał go nagły skurcz. Postać otworzyła oczy. Widział ich niezwykły blask,
spowodowany napewno nieludzkimi eksperymentami na żywym mózgu. Ten drugi "ktoś" miał zniszczona psychikę i został zredukowany
do zastraszonego zwierzęcia! Niespodziewanie odezwała się chrapliwym ale kobiecym głosem. To co usłyszał spowodowało, że serce
mu przestało na chwile bić. Powiedziała : "Mulder, to ty?".
Czy wiadomo, co stało się naprawdę? "Czym jest prawda, jeśli nie tworem sztucznym i subiektywnym?"
***
Raport policyjny dotyczący zajścia w sklepie AGD przy ul. Roosevelta 13234 w Orlando:
"Agent specjalny FBI Fox Mulder podczas obserwacji w/w sklepu wszedł do środka. Zachowywał się dziwnie, kiedy Ewa Miller i jej
siostra bliźniaczka Lydia oznajmiły iż jest 10000 klientem i tym samym staje się właścicielem darmowego bonu na zakup towaru o
wartości 10000$. Kiedy Lydia Miller zrobiła mu pamiątkowe zdjęcie, wyciągnął nóź i zranił ja nim w lewa rękę. Zajście to widział
sprzedawca i z telefonu na zapleczu wezwał policje. Współwłaścicielki ukryły się za regałami. Agent zaczął strzelać niszcząc towar,
głownie ekspresy do kawy. Kiedy skończył mu się magazynek Ewa Miller przewróciła na niego jeden z regałów. Napastnik chwilowo był
unieszkodliwiony, co dało czas na przyjazd Brygady Specjalnej. Policjanci weszli przez wejście służbowe na tyłach sklepu. Pierwotny
plan przewidywał użycie gazu paraliżującego i każdy z nich założył maskę. W trakcie tych przygotowań agent Mulder skierował się w
stronę zaplecza, w związku z czym dowódca podjął decyzje o użyciu granatów obezwładniających. Nieprzytomnego w kaftanie bezpieczeństwa
przetransportowano do Szpitala Psychiatrycznego."
Siedzący przy maszynie do pisania policjant wsunął kartkę do akt sprawy, po czym zgasił papierosa w popielniczce pełnej niedopałków.